Dzieci z Betlejem w Polsce – 16 dni pokoju
Dzięki zaangażowaniu parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Witoszowie Dolnym, sióstr elżbietanek oraz wielu ludzi dobrej woli 30 dzieci z Domu Pokoju w Betlejem mogło choć na chwilę doświadczyć zwyczajnego dzieciństwa – spacerów, zabawy nad morzem i poczucia bezpieczeństwa.
Chrześcijańska odpowiedź na potrzeby bliźnich
Dla ks. Jarosława Lipniaka organizacja wyjazdu nie jest jedynie wakacyjną inicjatywą, ale odpowiedzią na chrześcijańskie wezwanie do pomocy bliźniemu. – Czwarty raz zaprosiłem dzieci z Palestyny do Polski, ponieważ wierzę, że miłość bliźniego nie zna granic, a chrześcijańskim powołaniem jest nieść nadzieję tam, gdzie jej najbardziej brakuje. Te dzieci, naznaczone doświadczeniem niepokoju i cierpienia, potrzebują chwili oddechu, radości i poczucia bezpieczeństwa – mówi proboszcz.
Trudna podróż i radość przyjazdu
Sama podróż do Polski była dla uczestników ogromnym wyzwaniem. Z powodu wojny nie było możliwości wylotu z Tel Awiwu, dlatego grupa musiała przekroczyć granicę z Jordanią. Wielogodzinne oczekiwanie, kolejne kontrole i niepewność, czy przejście graniczne nie zostanie zamknięte, towarzyszyły im aż do Ammanu. – Najpiękniejszy moment? Chyba wtedy, gdy wsiedliśmy do autobusu w Ammanie. Dzieci zaczęły się uśmiechać. Wiedziały, że najtrudniejsze już za nami – wspomina s. Szczepana Hrehorowicz, dyrektorka Domu Pokoju prowadzonego przez siostry elżbietanki w Betlejem.
Program pełen wrażeń i prostych radości
Przygotowanie takiego wyjazdu wymaga jednak znacznie więcej niż zaproszenia. Parafia odpowiada za całą dokumentację potrzebną do uzyskania wiz, zakup biletów lotniczych, ubezpieczenie oraz zapewnienie środków na utrzymanie dzieci podczas pobytu w Polsce. Jak podkreśla ks. Lipniak, jest to wysiłek organizacyjny podejmowany z przekonaniem, że nawet kilkanaście dni spędzonych w pokoju może odmienić dziecięce spojrzenie na świat. Program pobytu prowadził przez Berlin, Kołobrzeg, Gdańsk, Warszawę, Częstochowę, Podhale, Kraków, Wałbrzych, Zagórze Śląskie, Świdnicę, Wrocław, Witoszów Dolny i Poznań. Dzieci poznawały historię, kulturę i duchowe dziedzictwo Polski, jednak – jak zgodnie przyznają opiekunowie – największą wartość miały najprostsze doświadczenia. – W Palestynie woda jest czymś bardzo cennym. Dzieci nie mogły uwierzyć, że morza jest tak dużo. Mogły bawić się na plaży, śmiać się i po prostu cieszyć chwilą – opowiada s. Szczepana. Równie ważna była możliwość zwyczajnego spaceru, jazdy na rowerze czy górskiej wycieczki bez obawy o syreny alarmowe i wojskowe posterunki. Dla wielu uczestników był to pierwszy w życiu wyjazd poza Palestynę i pierwsze doświadczenie codzienności bez strachu.
Wsparcie wielu serc i instytucji
Realizacja przedsięwzięcia była możliwa dzięki wsparciu wielu osób i instytucji. Wrocławska Prowincja Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu w Jerozolimie sfinansowała pobyt dziesięciorga dzieci oraz pomogła pokryć zwiększone koszty podróży. Parafia Ewangelicko-Augsburska w Świdnicy, skupiona wokół Kościoła Pokoju, ufundowała pobyt jednego uczestnika, a pozostałe dzieci mogły przyjechać dzięki parafii w Witoszowie Dolnym i ofiarności kilkudziesięciu darczyńców z Dolnego Śląska. Szczególne podziękowania organizatorzy kierują do Doroty Barańskiej, właścicielki hoteli „Maria”, za wieloletnią gościnność i wsparcie przedsięwzięcia, a także do wszystkich rodzin, wolontariuszy, wspólnot parafialnych, sióstr zakonnych oraz instytucji, które otworzyły swoje serca dla dzieci z Betlejem. Wśród nich znalazło się również Nadleśnictwo Świdnica, które włączyło się w organizację pobytu.
Po zakończeniu pobytu dzieci wróciły do Domu Pokoju w Betlejem – miejsca prowadzonego przez siostry elżbietanki, które od lat daje najmłodszym nie tylko schronienie, ale również poczucie bezpieczeństwa, troskę i nadzieję. – Bez s. Szczepany Hrehorowicz nie byłoby żadnej z tych wizyt. Jej codzienna posługa oraz praca sióstr elżbietanek są świadectwem cichej, wiernej miłości bliźniego. Przywracają dzieciom godność, pokój i uśmiech, pokazując, że miłość jest silniejsza od wojny i wszelkich podziałów – podkreśla ks. Lipniak. – Wierzę, że każde takie spotkanie buduje mosty pokoju i przypomina, że mimo różnic jesteśmy jedną rodziną dzieci Bożych – podsumowuje ks. Jarosław Lipniak.
Jak się robi różańce w Ziemi Świętej?
Ręcznie wyrabiane w Betlejem ze szlachetnego drewna oliwnego. Zobacz jak powstają — od surowego drewna do gotowego różańca.
- 100% drewno oliwne
- Ręcznie wyrabiane
- Prosto z Ziemi Świętej
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Masz pytanie lub refleksję? Zapraszamy do rozmowy.
Napisz komentarz