Miłość do Ziemi Świętej: świadectwa z Rimini Ilustracja AI

Miłość do Ziemi Świętej: świadectwa z Rimini

Na podstawie: Terrasanta.net

Podczas 47. edycji Meetingu w Rimini, 24 sierpnia 2026 roku, Ziemia Święta znalazła się w centrum uwagi dzięki trzem wydarzeniom. Szczególnie poruszające były świadectwa o. Francesco Ielpo, kustosza Ziemi Świętej, oraz o. Gabriela Romanelli, katolickiego proboszcza w Gazie. Ich słowa przypominają, że miłość do tych ziem wynika nie tylko z bieżących wydarzeń, ale przede wszystkim z korzeni naszej wiary.

Świadectwo z Gazy: o. Gabriel Romanelli

Ojciec Gabriel Romanelli, argentyński misjonarz z Instytutu Wcielonego Słowa i łaciński proboszcz w Gazie, połączył się wideo z Rimini, ponieważ nie może opuścić Strefy Gazy. Mimo że światowe media zdają się zapominać o tym regionie, sytuacja pozostaje dramatyczna. „Nie jest to nawet scenariusz po katastrofie, bo wciąż jesteśmy w katastrofie” – mówił. Od października 2025 ustały bombardowania dywanowe, ale bomby wciąż spadają. Ludność, potrzebująca wszystkiego, skupiona jest na niewielkim obszarze między linią żółtą a morzem. Większość ludzi żyje w namiotach, walcząc o wodę pitną i do czyszczenia. Dziękują Niebu za baterie, które jeszcze działają.

Na terenie parafii Świętej Rodziny pozostało 541 chrześcijan; 60 zmarło w ciągu trzech lat – od kul, braku opieki medycznej lub z powodu podeszłego wieku. Pod parafią znajduje się źródło wody, które codziennie jest pompowane i dzielone z 400 rodzinami oraz pobliską kliniką św. Józefa, utworzoną przez Patriarchat Łaciński i Zakon Maltański. To kosztowne przedsięwzięcie – litr oleju napędowego kosztuje 10 euro – możliwe dzięki ostatniemu działającemu generatorowi.

Ojciec Romanelli podkreślił, że decyzja kapłanów i sióstr o pozostaniu nie była politycznym gestem: „Pasterz powinien być przy swojej owczarni. Nie mogliśmy opuścić ludzi, rodzin, niepełnosprawnych, dzieci. Jesteśmy tu, by zachować obecność eucharystyczną. Ołtarz naszej świątyni jest ołtarzem pokoju”. Kapłan opiekuje się też dziećmi, także muzułmańskimi. W szkole przy parafii przyjęto 1000 uczniów. „Dzieci są małe, ale nie głupie. Potrzebują siły dorosłych. Wśród moich ludzi nigdy nie widziałem pragnienia zemsty. Prosimy Pana o przebaczenie i pokój”. Organizują zabawy z wodą, by przynieść radość najmłodszym, nawet jeśli woda nie jest czysta. Ojciec Romanelli przyznał, że ma żal, iż nie może zrobić więcej dla innych, ale „nasze uczestnictwo w cierpieniach Chrystusa jest naprawdę odkupieńcze”.

Ojciec Francesco Ielpo: miłość i służba

Ojciec Francesco Ielpo, kustosz Ziemi Świętej, odpowiadając na pytanie o miłość bez wycofywania się, powiedział: „Kiedyś zacząłbym od wyliczania naszych dzieł franciszkańskich. Dziś jest mi trudniej. Najpierw trzeba budować dzieło we własnym sercu. Musimy pielęgnować serce zdolne do całkowitego oddania, do trwania na krzyżu z miłością Chrystusa. Wtedy nasze dzieła stają się odbiciem tego, co dzieje się wewnątrz”. Podkreślił, że ludzie w parafiach potrzebują doświadczenia wspólnoty, które pomaga zrozumieć powołanie do pozostania w Ziemi Świętej. To samo dotyczy chrześcijan w Syrii i Libanie – obecność franciszkanów jest dla nich istotnym świadectwem.

Kustosz mówił też o znaczeniu pielgrzymek: „Pielgrzymka to zastrzyk ekonomiczny, ale przede wszystkim nadzieja. Uświadamia, że twoim celem jest przyjmowanie i uśmiechanie się do pielgrzymów. Przybywają nie tylko po kamienie, ale po konkretne oblicza zmartwychwstania w lokalnym narodzie”.

Spotkanie z młodzieżą: powołanie i codzienność

Po południu o. Ielpo spotkał się z czworgiem studentów: Franceskiem Ambrosio, Rachele Cucco, Maddaleną Maggiani i Filippo Maurim. Zapytany o początki posługi w Jerozolimie, wyznał: „To był ważny krok, misyjne przeniesienie, nie tylko geograficzne. Odkryłem dysproporcję między tym, czego się ode mnie wymaga, a moją marną osobą. Gdy stało się jasne, że papież Leon zatwierdzi moje imię, poczułem zawrót głowy, w którym działa Ktoś Inny. Kardynał Pizzaballa napisał mi: „Ciężar zrozumiesz z czasem, ale będziesz cieszył się łaską miejsc świętych”. I tak jest”.

Na pytanie o życie w mniejszości chrześcijańskiej odpowiedział: „Nauczyłem się, że nie wystarczy powiedzieć „tak”. Trzeba przejść od służenia do kochania tej ziemi i tych ludzi, z ich sprzecznościami”. Mówił też o otwarciu na Żydów i muzułmanów. Przestrzegł przed zarażaniem się nienawiścią: „Jednym z ryzyk w konflikcie jest pozwolić, by ogarnął nas żal, nienawiść, pragnienie zemsty. To wirus, który może dotknąć nawet kustosza. Musimy chronić serce, znajdować czas na modlitwę i ocenę wydarzeń w świetle Ewangelii, inaczej nasze myślenie stanie się spolaryzowane”.

Spotkania w Rimini były przypomnieniem, że Ziemia Święta to nie tylko miejsce historyczne, ale żywa wspólnota wiary, która potrzebuje naszej pamięci i modlitwy. Świadectwa o. Romanelli i o. Ielpo pokazują, że miłość do tych ziem wyraża się w codziennej służbie, wierności i nadziei, która nie gaśnie nawet w obliczu cierpienia.

Film z Betlejem

Jak się robi różańce w Ziemi Świętej?

Ręcznie wyrabiane w Betlejem ze szlachetnego drewna oliwnego. Zobacz jak powstają — od surowego drewna do gotowego różańca.

  • 100% drewno oliwne
  • Ręcznie wyrabiane
  • Prosto z Ziemi Świętej
Zobacz kolekcję różańców
Obejrzyj jak powstają różańce z Betlejem

Jak się robi różańce w Ziemi Świętej?

Ręcznie wyrabiane w Betlejem

Zobacz kolekcję

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Masz pytanie lub refleksję? Zapraszamy do rozmowy.

Napisz komentarz

Odkrywaj tematy

Zapisane artykuły