Średniowieczny krzyk o pokój
W średniowiecznej Europie, pośród wojen i przemocy, rozbrzmiewał nieustanny krzyk: „Pokój, pokój, pokój!”. To wołanie, które przetrwało wieki, stało się osią książki Ermanna Orlando, historyka z Uniwersytetu dla Obcokrajowców w Sienie. Autor podejmuje rzadką w historiografii próbę opowiedzenia nie o wojnach, ale o ludziach, którzy w X–XV wieku odważnie przeciwstawiali się przemocy. Dla czytelników zainteresowanych Ziemią Świętą szczególne znaczenie ma rozdział o św. Franciszku z Asyżu i jego misji w Damietcie w 1219 roku.
Pokój jako alternatywa dla wojny
Książka Orlando porusza się po dwóch ścieżkach: z jednej strony ukazuje sakralizację wojny, doktrynę wojny sprawiedliwej i krucjaty, z drugiej – doświadczenia, które próbowały wymknąć się tej logice. Autor opisuje pokój i rozejm Boży z X–XI wieku, rewolucję mendykancką z hasłem „pax et bonum”, ruchy pokutne (flagelantów, białych z 1399 roku), a także świeckich rozjemców w komunach miejskich. Wspomina również o „obiektywnych sumieniach ante litteram”, którzy na wzór pierwszych chrześcijan odrzucali użycie siły, często płacąc za to oskarżeniami o herezję.
Franciszek z Asyżu – człowiek pokoju swoich czasów
Centralnym punktem książki jest postać św. Franciszka z Asyżu, a zwłaszcza jego misja w Damietcie w 1219 roku, w trakcie piątej krucjaty. Franciszek przepłynął Morze Śródziemne, dotarł do Egiptu, był świadkiem rzezi 29 sierpnia, bezskutecznie próbował odwieść krzyżowców, a następnie przeszedł przez linie wroga i dotarł do obozu sułtana al-Malika al-Kamila. Orlando zachowuje ostrożność: nie przedstawia Franciszka jako bojownika pacyfizmu ante litteram, ale jako człowieka, który być może chciał odwieść chrześcijan od walki tego konkretnego dnia, a nie potępiać każdą wojnę w ogóle. To krytyczne odczytanie źródeł, a nie hagiografia. W książce pojawia się jednak błąd: al-Kamil nazwany jest „sułtanem mameluckim”, podczas gdy był Ajjubidą, bratankiem Saladyna (mamelucy przejęli władzę w Egipcie dopiero w 1250 roku).
Średniowieczne rozumienie pokoju – inne niż nasze
Orlando dystansuje się od anachronizmu. XX wiek z dwiema wojnami światowymi, dekolonizacja i ekologizm ukształtowały obraz Franciszka na miarę naszych lęków: apostoła dialogu międzyreligijnego, pioniera non-violence, orędownika pokoju między człowiekiem a stworzeniem. Autor ostrzega, że taki święty modelowany na teraźniejszość staje się „bardziej obrazkiem niż świętym”. Orlando ukazuje natomiast „człowieka pokoju, ale człowieka pokoju średniowiecza”. Książka mówi wiele o naszych czasach, ale nie dlatego, że średniowiecze jest do nich podobne, lecz dlatego, że jest inne. Ludzie tamtej epoki myśleli o pokoju w sposób bardziej twardy i konkretny: nigdy ostateczny, zawsze owoc kompromisu i wzajemnych ograniczeń, bardziej „perspektywa” niż „stan”. W tle stoi myśl św. Augustyna, według którego nawet ten, kto prowadzi wojnę, w gruncie rzeczy szuka pokoju. Współczesnemu człowiekowi, przyzwyczajonemu do wzywania doskonałego i natychmiastowego pokoju, ta odmienność daje więcej do myślenia niż jakiekolwiek wygodne podobieństwo.
Kobiety jako mediatorki pokoju
W finale książki nie brakuje głosu kobiet, często milczących mediatorek zgody: od Prudencji prawnika Albertana z Brescii, przez Katarzynę ze Sieny, Christine de Pizan, aż po Joannę d'Arc.
W ósmą setną rocznicę śmierci św. Franciszka z Asyżu (3 października 1226) książka Orlando ma rzadką zaletę: celebruje aktualność świętego, nie ulegając mitowi, przywracając mu historyczną głębię i zarazem jego niewygodną siłę.
Jak się robi różańce w Ziemi Świętej?
Ręcznie wyrabiane w Betlejem ze szlachetnego drewna oliwnego. Zobacz jak powstają — od surowego drewna do gotowego różańca.
- 100% drewno oliwne
- Ręcznie wyrabiane
- Prosto z Ziemi Świętej
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Masz pytanie lub refleksję? Zapraszamy do rozmowy.
Napisz komentarz